Najczęstsze błędy właścicieli mieszkań przy wynajmie
Wynajem mieszkania może przez długi czas przebiegać bez żadnych problemów. Czynsz wpływa na konto, kontakt z najemcą ogranicza się do kilku wiadomości, a właściciel nie musi poświęcać nieruchomości większej uwagi. Właśnie dlatego łatwo nabrać przekonania, że przy kolejnym najmie wystarczy powtórzyć ten sam schemat.
Problemy często zaczynają się jednak od decyzji, które w chwili ich podejmowania wydają się mało istotne. Właściciel zgadza się na ustne ustalenie, nie dokumentuje przekazania wyposażenia, niewłaściwie rozlicza opłaty albo przez kilka miesięcy nie sprawdza, co dzieje się z lokalem. Każda z tych sytuacji osobno może nie mieć większych konsekwencji. Kilka zaniedbań jednocześnie potrafi jednak znacząco utrudnić rozwiązanie późniejszego sporu. Aby ich uniknąć oferujemy abonament prewencyjny.
Jeśli sytuacja z najemcą już stała się problemem, w BBN24 zajmujemy się między innymi mediacjami z lokatorami, windykacją należności oraz pomocą w odzyskaniu nieruchomości. Warto jednak wiedzieć, które błędy właściciele popełniają najczęściej i czego można uniknąć jeszcze podczas prawidłowo przebiegającego najmu.

Ustalenia, których nikt później nie potrafi udowodnić
Właściciel i najemca często uzgadniają część spraw podczas rozmowy telefonicznej albo przy przekazaniu mieszkania. Właściciel zgadza się na zakup nowego sprzętu, najemca zobowiązuje się wykonać drobną naprawę, strony ustalają inny sposób rozliczenia konkretnego wydatku. Dopóki obie strony pamiętają ustalenia tak samo, nie ma problemu.
Sytuacja zmienia się w momencie sporu. Po kilku miesiącach jedna strona pamięta rozmowę inaczej albo twierdzi, że dane ustalenie w ogóle nie padło. Właściciel zostaje wtedy bez prostego sposobu na wykazanie, czego rzeczywiście dotyczyło porozumienie.
Nie oznacza to, że każda rozmowa wymaga aneksu do umowy. W wielu codziennych sytuacjach wystarczy potwierdzić ważne ustalenie wiadomością lub e-mailem. Powstaje wtedy historia najmu, do której można później wrócić. To szczególnie ważne przy pieniądzach, naprawach, zmianach dotyczących lokalu oraz dodatkowych osobach korzystających z mieszkania.
Brak rozdzielenia czynszu od pozostałych opłat
Kolejny problem pojawia się przy rozliczeniach. Właściciel ustala jedną miesięczną kwotę i nie rozdziela dokładnie czynszu najmu od opłat administracyjnych, zaliczek, mediów czy innych kosztów.
Dopóki wszystko przebiega prawidłowo, taki model wydaje się wygodny. Trudności pojawiają się przy podwyżkach opłat administracyjnych, rocznym rozliczeniu mediów albo powstaniu zadłużenia. Właściciel musi wtedy ustalić, jaka część należności dotyczy samego najmu, a jaka pozostałych kosztów.
Przejrzysty sposób rozliczeń ułatwia również kontrolowanie płatności. Właściciel widzi, za co dokładnie płaci najemca i z czego wynika ewentualna różnica. Przy dłuższym wynajmie takie uporządkowanie może oszczędzić wiele niepotrzebnych sporów.
Właściciel nie aktualizuje wysokości opłat
Koszty utrzymania nieruchomości zmieniają się w czasie. Zarządca podnosi zaliczki, wspólnota zmienia wysokość opłat, rosną koszty ogrzewania albo pojawia się nowe rozliczenie mediów. Tymczasem właściciel przez kolejne miesiące pobiera od najemcy tę samą kwotę.
Różnica może początkowo wynosić kilkadziesiąt złotych. Po roku i po uwzględnieniu kilku pozycji może jednak powstać znacznie większa suma. Właściciel orientuje się dopiero przy rocznym rozliczeniu, że przez wiele miesięcy sam finansował część kosztów najemcy.
Dlatego warto regularnie sprawdzać dokumenty dotyczące nieruchomości i porównywać je z zasadami rozliczeń określonymi w umowie. Pozwala to wychwycić różnicę wtedy, gdy jest jeszcze niewielka.
Brak dokumentacji tego, co znajduje się w mieszkaniu
Protokół zdawczo-odbiorczy nie powinien kończyć się na liczbie przekazanych kluczy i stanie liczników. W umeblowanym mieszkaniu warto dokładnie określić również wyposażenie oraz jego stan.
Po kilku latach właściciel może zwyczajnie nie pamiętać, czy na początku najmu telewizor miał już uszkodzenie, ile krzeseł znajdowało się przy stole albo w jakim stanie była sofa. Kilkanaście zdjęć wykonanych telefonem podczas przekazania lokalu pozwala później odpowiedzieć na te pytania w kilka minut.
Warto fotografować nie tylko całe pomieszczenia. Znacznie bardziej użyteczne okazują się zdjęcia sprzętu, mebli, podłóg, blatów, drzwi oraz istniejących już uszkodzeń. Dzięki temu przy zakończeniu najmu właściciel może porównać stan mieszkania, zamiast próbować odtworzyć go z pamięci.
Właściciel przez cały okres najmu nie interesuje się stanem lokalu
Brak telefonów od najemcy nie zawsze oznacza, że w mieszkaniu wszystko działa prawidłowo. Drobny przeciek pod zlewem, problem z wentylacją czy niewielka wilgoć mogą przez wiele miesięcy nie zwracać większej uwagi mieszkańca. Po dłuższym czasie właściciel może jednak stanąć przed znacznie większą naprawą.
Dlatego nie warto traktować zainteresowania stanem własnej nieruchomości wyłącznie jako reakcji na awarie. W granicach dopuszczonych przez przepisy i umowę strony mogą ustalić sposób oraz termin sprawdzenia stanu lokalu. Ważne, aby właściciel respektował prawa najemcy i nie traktował wynajętego mieszkania tak, jakby nadal mógł wchodzić do niego w dowolnym momencie.
Celem nie jest kontrolowanie życia najemcy. Chodzi o odpowiednio wczesne wykrywanie problemów technicznych, które mogą obniżać wartość nieruchomości.
Zgoda na zmiany bez ustalenia, co wydarzy się przy wyprowadzce
Najemca chce pomalować ścianę, zamontować dodatkowe półki, wymienić lampę albo wprowadzić większą zmianę w jednym z pomieszczeń. Właściciel wyraża zgodę, ale strony nie ustalają, co stanie się z tymi zmianami po zakończeniu najmu.
Po kilku latach pojawia się pytanie, czy najemca ma przywrócić poprzedni stan, czy właściciel akceptuje zmiany. Jeszcze trudniejsza sytuacja powstaje wtedy, gdy najemca oczekuje zwrotu części poniesionych wydatków.
Dlatego zgodę na istotniejsze zmiany warto od razu uzupełnić o zasady ich późniejszego rozliczenia. Kilka zdań zapisanych przed wykonaniem prac może wyeliminować spór, który pojawiłby się dopiero przy zwrocie mieszkania.
Automatyczne przedłużanie współpracy bez ponownej oceny warunków
Dobry najemca mieszka w lokalu kolejny rok, więc właściciel nie widzi powodu, żeby cokolwiek zmieniać. To zrozumiałe, ale przy przedłużaniu najmu warto wykorzystać moment na sprawdzenie, czy dotychczasowe warunki nadal odpowiadają rzeczywistości.
Przez rok mogły zmienić się opłaty, wartość rynkowa najmu, liczba osób korzystających z lokalu albo inne okoliczności istotne dla właściciela. Sam dokument również może wymagać aktualizacji, jeśli podczas poprzedniego okresu pojawiły się sytuacje, których wcześniej nie przewidziano.
Przedłużenie najmu nie musi więc oznaczać wyłącznie podpisania kolejnej kartki z nową datą. To dobry moment na uporządkowanie warunków na następny okres.
Brak kompletnej historii najmu
Po kilku latach dokumentacja potrafi znaleźć się w kilku miejscach. Umowa leży w szufladzie, protokół znajduje się w telefonie, zdjęcia na starym komputerze, a ważne ustalenia w komunikatorze, którego właściciel już nie używa.
Dopóki nie pojawia się spór, nie stanowi to większego problemu. Kiedy jednak trzeba szybko ustalić historię płatności, stan początkowy lokalu albo treść konkretnego ustalenia, zaczyna się szukanie dokumentów.
Dlatego warto prowadzić dla każdego wynajmowanego mieszkania prostą dokumentację. Umowa i aneksy, protokoły, zdjęcia, rozliczenia, ważna korespondencja oraz potwierdzenia powinny tworzyć jedną historię najmu. Jeżeli problem rzeczywiście się pojawi, właściciel nie musi wtedy odtwarzać kilku lat współpracy w ciągu jednego dnia.
Najczęstsze błędy właścicieli mieszkań mają jedną wspólną cechę
Wiele kosztownych problemów nie zaczyna się od spektakularnego błędu. Zaczyna się od drobnego zaniedbania, które przez długi czas nie powoduje żadnych konsekwencji. Brakuje jednego potwierdzenia, właściciel nie aktualizuje rozliczeń albo odkłada uporządkowanie dokumentacji na później.
Dopiero kiedy pojawia się spór, zaległość lub konieczność zakończenia najmu, okazuje się, które z tych drobnych decyzji miały znaczenie. Dlatego dobrze prowadzony wynajem nie wymaga ciągłego zajmowania się mieszkaniem. Wymaga natomiast porządku w tych kilku momentach, które później mogą zdecydować o sytuacji właściciela.
Jeżeli masz już problem z lokatorem i nie wiesz, jaki powinien być kolejny krok, skontaktuj się z BBN24. Przeanalizujemy sytuację i przedstawimy możliwe rozwiązania – od negocjacji i windykacji należności po działania związane z odzyskaniem nieruchomości.
